Blog.

Czy ZUS to naprawdę piramida finansowa?

Czy ZUS to naprawdę piramida finansowa?

Podczas jednej z ostatnich edycji EMC, organizowanej przez wiceprezesa Pawła Jaroszka z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, wrócił temat, który regularnie rozpala Internet: czy ZUS to piramida finansowa?

To hasło pojawia się często – głównie dlatego, że świetnie „klika się” w sieci. Problem w tym, że ma niewiele wspólnego z rzeczywistością.

W dyskusjach publicznych coraz częściej widać pewien schemat: uproszczenia zastępują fakty, a emocje wypierają rzetelną wiedzę. Internet pozwala dziś powiedzieć wszystko – bez kontekstu, odpowiedzialności i konsekwencji. To jednak nie oznacza, że każda teza ma sens.

ZUS nie jest piramidą finansową, lecz elementem systemu publicznego opartego na Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS). W praktyce oznacza to model repartycyjny –  bieżące składki finansują bieżące świadczenia.

Kilka faktów, które pomagają zrozumieć skalę:

  • w Polsce świadczenia z ZUS pobiera ok. 9 mln osób
  • składki odprowadza ok. 16 mln ubezpieczonych
  • roczne wydatki FUS to ponad 300 mld zł
  • dotacja z budżetu państwa stanowi istotne uzupełnienie systemu (rzędu kilkudziesięciu miliardów zł rocznie)

To nie jest system idealny, ale też nie jest mechanizmem, który „upada, gdy zabraknie nowych wpłat” w sensie znanym z piramid finansowych. Państwo jest jego gwarantem.

Znacznie ciekawszy i zdecydowanie rzadziej poruszany wątek dotyczy momentu przejścia na emeryturę.

W Polsce średnie dalsze trwanie życia po osiągnięciu wieku emerytalnego wynosi około:

  • kobiety: ponad 25 lat
  • mężczyźni: ok. 18 lat

To właśnie ten parametr razem ze zgromadzonym kapitałem decyduje o wysokości świadczenia.

W praktyce oznacza to, że:

 jeśli przechodzisz na emeryturę później: masz więcej zgromadzonych składek i dzielisz je przez mniejszą liczbę miesięcy dalszego życia.

A efekt?

Różnica między przejściem na emeryturę w wieku 60 i 70 lat może oznaczać nawet 2–3 razy wyższe świadczenie.
To nie jest teoria. To czysta matematyka systemu.

  • bo nie jest nośna medialnie,
  • bo nie budzi tak silnych emocji jak narracje o „niesprawiedliwym systemie”,
  • bo wymaga myślenia w perspektywie kilkunastu czy kilkudziesięciu lat.

Efekt jest łatwy do przewidzenia: wiele osób podejmuje jedne z najważniejszych decyzji finansowych w życiu, opierając się na uproszczeniach.

Podczas wydarzenia mocno wybrzmiał głos Pani profesor Agnieszki Chłoń-Domińczak, która zwróciła uwagę na potrzebę mówienia o tych mechanizmach wprost, bez skrótów myślowych i medialnych uproszczeń.

Być może nie sam system, tylko jakość informacji, na podstawie których podejmujemy decyzje.
To one bardziej niż chwytliwe hasła realnie wpływają na przyszłe bezpieczeństwo finansowe.